Janusz Korczak

04 grudnia 2015 15:58 | Janusz Korczak

Co czytał Hirsz Goldszmit

      Kiedy Janusz Korczak nie był jeszcze Januszem Korczakiem, to był Hirszem Goldszmitem. Jako mały chłopiec nie mógł jeszcze przypuszczać, że zostanie Januszem Korczakiem.

      Ale najpierw to ten mały chłopiec bardzo nie lubił szkoły, bo nauczyciel tam ukarał ucznia biciem. Hirsz tak się zezłościł i zawziął, że więcej do tej szkoły nie poszedł. Rodzice pozwolili mu trochę na uczenie się w domu, ale potem posłali go do innej szkoły. Chyba w międzyczasie dowiedział się, że jego ojciec i wuj sporo pisali i publikowali.

      Zainteresował się czytaniem. Zaczął czytać polskie książki. Sam wspomina, że gdy miał kilkanaście lat, to wprost oszalał z pasji czytania. Pochłaniał książki. To bardzo poszerzyło zasób słownictwa i sprawność językową.

      Przeczytał wiele powieści Kraszewskiego - nie wiadomo ile i nie wiadomo które. Kraszewski napisał ich kilkaset. Ale wiadomo o jednej z tych powieści, że zaważyła na dalszym życiu małego Hirsza-Henryka. Ta ważna dlań książka Kraszewskiego to "Historya o Janaszu Korczaku i pięknej miecznikównie", piękna przygodowo-romantyczna opowieść odpowiednia dla młodego czytelnika.

     Nie odłożył jej na półkę po przeczytaniu, nie odniósł do biblioteki, nie podarował nikomu - tylko trzymał ją pod ręką, na biurku, gdzieś blisko.  I może często rzucał na nią okiem, czy nadal jest na miejscu.

      Tak wygląda stare wydanie...

 kraszewski

  Józef Ignacy Kraszewski zmarł na obczyźnie w Wiedniu, gdy mały Hersz miał 10 lat. Odszedł jego ulubiony pisarz.

Mały Hirsz czytał nowele i powieści Sienkiewicza takie jak Stary sługa, Przez stepy, Orso, Selim Mirza, Janko Muzykant, Latarnik, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Trylogia - Ogniem i mieczem, Potop, Pan Wołodyjowski..

stare wydanie

Młody Hirsz czytał powieści Wictora Hugo - Dzwonnik z Notre Dame, Nędznicy.

stare wydanie książki Wiktora Hugo - Nędznicy

Czytał nowelki Gabrieli Zapolskiej i znał jej sztuki.

Czytał też pewnie Fausta Goethego.

 stare wydanie Fausta - Goethe'go

 stare wydanie książki w. Anczyca

     Podobno bardzo lubił też dramat w stylu antycznym Tyrteusz autorstwa Wł. Anczyca.

     O tych lekturach młodego Henryka Goldszmita wspominają biografie. A w tym czasie działali też i publikowali tacy znani jak Bolesław Prus, Eliza Orzeszkowa, Michał Bałucki, Teodor Jeske-Choiński, Adam Krechowiecki, Antonii Sygietyński, Marian Gawalewicz, Adam Asnyk. Szczególnie dla młodzieży i dzieci pisali: Maria Konopnicka, Jadwiga Łuszczewska, Walery Przyborowski, Maria Rodziewiczówna, Wiktor Gomulicki.

     W tym czasie rozwijała się także literatura pisarzy żydowskich, czasami także publikowana w języku polskim. Znani twórcy to Icchak Perec który prowadził salon literacki, Sz. An-ski, Mendele Mojcher-Sforim, Szolem Rabinowicz Alejchem. 

     Młody Hirsz, a potem już Henryk czytał bardzo wiele, nie tylko to, co kazali w szkole. Znał teksty dobrych pisarzy polskich. Można powiedzieć, że orientował się w literaturze.

    Koniec XIX wieku to niezwykły okres w literaturze - rozkwit jakościowy i ilościowy. Setki powieści, książki od razu sławne czyli bestsellery tamtych czasów, nowości z Paryża i Londynu przysyłane i szybko tłumaczone.
    Starzy pisarze piszą jak maszyny (jak Józef Ignacy Kraszewski), ale młodzi pisarze piszą jak rakiety... W wydawnictwach i redakcjach kolejki poetów i pisarzy z rękopisami...
    Kawiarnie warszawskie to kluby pisarzy i poetów, a w domach mieszczańskich organizuje się spotkania zwane wieczorkami literackimi. Na każdym jakaś sensacja, nowy debiut, powieść o wartkiej fabule, porywające poematy, recytacje i  improwizacje na wzór Mickiewicza. A w licznych pismach recenzje książek i przedstawień teatralnych, reklamy wydawnictw i zapisy na sprzedaż wysyłkową i subskrypcje...
    Warszawa w końcu XIX wieku tak samo jak Kraków i Lwów to miasta pełne literatury na różne sposoby. Tu się dużo drukuje i dużo czyta, tu są księgarnie i biblioteki, tu żyją i tworzą pisarze, tu się budzą nowe marzenia...

       Czytanie i notowanie swoich myśli stało się drugą naturą Henryka Goldszmita. Zwykłe notowanie i zwykłe pisanie wypracowań szkolnych dało początek łatwości pisania już w latach młodzieńczych.

     Miał tę swoją ulubioną  książkę Kraszewskiego "Historya o Janaszu Korczaku i pięknej miecznikównie", jak zwykle, w zasięgu wzroku, gdy spieszył się ze skończeniem prac na konkurs literacki (a miał już wtedy 20 lat) i wtedy zdecydował oznaczyć swój tekst godłem "Janasz Korczak". Zgłosił dwie sztuki na konkurs literacki ogłoszony przez Ignacego Paderewskiego. To oczywiste, że warunki konkursu żądają utajnienia nazwiska autora, aby rozstrzygnąć nie stronniczo. Zwyczaj też był publikowania pod wymyślonym nazwiskiem w wielu krajach, a w Polsce szczególnie - bo przecież to czasy zaborów i literatura polska krytycznie oceniająca sytuację polityczną mogła sprowadzić aresztowanie, proces i zsyłkę na Sybir na zbyt patriotycznie nastawionego autora...

    Nie zachowały się te dwie sztuki Janasza Korczaka, może wesołe i śmieszne, może paradoksalne.

    Zachował się tylko ślad pomyłki.

    Ktoś przekręcił jedną literę.

    Ktoś zapisujący listę zgłoszonych prac przekazał pseudonim autora- JANUSZ KORCZAK.



red.ARN

Przeczytano: 324 razy. Wydrukuj|Do góry